piątek, 31 stycznia 2014

Skąd najlepiej wziąć psa/kota?

Często się zastanawiamy skąd najlepiej wziąć podopiecznego. Jedni preferują hodowle, drudzy schronisko.. Ale warto się przyjrzeć każdemu źródłu i zastanowić się, która opcja najbardziej nam pasuje.

1. Hodowla
Jeśli chcemy wiedzieć z czym będziemy mieć do czynienia, to nie ma innego wyjścia. Tylko tutaj będziemy mieli 90% pewności co do charakteru zwierzaka lub jego wyglądu. Szczególnie jeśli (w przypadku psów) planujemy pracę na szerszą skalę: wystawy, zawody, szkolenia. Oczywiście, jeśli ktoś chce popisać się umiejętnościami kociego wystawiania to jak najbardziej. Jest to mniej popularne niż u psów, ale pewnie gwarantuje takie same emocje. Co nie znaczy, że nie można wziąć psa z rodowodem "ot tak". Przeciwnie! Po to się ustala standardy ras aby człowiek wiedział czego się spodziewać. 

2. Schronisko
Adopcja psa lub kota ze schroniska to bardzo szlachetny czyn :) Jednakże ma swoje ryzyka, które można troszeczkę przypisać do wad. 

  • Nie wiadomo co zwierzak przeszedł. Musimy być przygotowani na wszystko, szczególnie, jeśli decydujemy się przygarnąć dorosłego osobnika
  • Warto liczyć się z ewentualnymi kosztami leczenia. Nie każde schronisko jest takie opiekuńcze, że szczepi i sterylizuje zwierzęta
Ma to również swoje zalety, ponieważ możemy odmienić życie zwierzęcia. Ale myślę, że jest to wybór dla trochę bardziej doświadczonych.

3. Fundacja/Wolontariat
Cóż. Również można odmienić los zwierzęcia, ale ja osobiście odradzam. Nie mam dobrego doświadczenia, sama brałam kotkę z takiego źródła. Okazuje się, że wolontariusze lubią kłamać i wciskać kity, tylko po to, by pozbyć się psa/kota. Mogą mówić, że zwierzak jest zdrowy, wyleczony, odrobaczony, a prawda może się okazać zupełnie inna. Oczywiście mam nadzieję, że istnieją również szczere osoby, które są "powołane" do bycia wolontariuszem w adopcji czy wolontariacie. Biorąc podopiecznego z tego źródła również musimy być na wszystko naszykowani, głównie finansowo na weterynarza. Trzeba bardzo odpowiedzialnie podejść do tej opcji. 


Niektórzy chcą pójść na łatwiznę i kupują "rasowego" psa/kota z rodowodem związku, który niby jest legalny, niby ma rasowe zwierzaki, niby po rasowych rodzicach, niby się troszczy o swoje zwierzęta. Najczęściej można takich spotkać na sklepach internetowych typu Allegro, Tablica.pl. Są to pseudo-hodowle. Są to ludzie, którym zależy jedynie na pieniądzach, wcale nie troszczą się o mioty, najczęściej zwierzęta są trzymane w tragicznych warunkach,a suki rodzą kilka razy na rok. Pseudo-hodowcę można poznać po tym, że kręci, odpowiada na pytania wymijająco, nie zawsze jest chętny do pokazania w jakich warunkach mieszkają psy/koty. A przede wszystkim - po rodowodzie. Jedynymi legalnymi związkami są FCI (ZKwP - psy) oraz FIFe (koty). Co nie znaczy, że tu nie można spotkać takich osób. Można, ale o wiele, wiele rzadziej. 
Zapewniam, że ŻADNA porządna i szanująca się hodowle nie sprzedaje szczeniąt/kociąt na takich stronach. Dlatego poważnie zbadajmy hodowlę, z jakiej chcemy zakupić zwierzaka.

środa, 29 stycznia 2014

Jak przygotować dom na przybycie kociaka i jak opiekować się nim w pierwszych dniach?

Decyzja przemyślana? Przemyślana.
Rasa lub pochodzenie wybrane? Wybrane.
Wyprawka kupiona? Kupiona.
Krok następny: Szykowanie domu.

Warto położyć się na ziemi (ponieważ to z takiej perspektywy kot widzi świat) i pochować wszelakie kable, trujące rośliny, niebezpieczne przedmioty czy szczeliny. Kocię to wszędobylska istota, która wciśnie się wszędzie tam, gdzie nie powinna, więc powinniśmy być ostrożni. Kuweta powinna stanąć w widocznym, ale spokojnym miejscu.

Jak się nim opiekować w pierwszych dniach?
Od pierwszych momentów w naszym domu kocię powinno być zaznajamiane z panującymi zasadami, ale jednocześnie powinno się szanować wolę kota. To towarzyscy indywidualiści, lubią towarzystwo człowieka, ale jednocześnie panować swoimi zasadami.
Od początku powinno się kociakowi pokazać gdzie jest kuweta i drapak.
Rzecz bardzo ważna - prywatność i spokój. Pozwólmy naszemu nowemu domownikowi na spokojne poznanie nowego otoczenia. Jeśli od razu zaczniemy go prześladować i głaskać na siłę, to niestety, zniechęci się do nas.

Również tutaj przepraszam za słaby post.

Jak przygotować dom na przybycie szczeniaka i jak opiekować się nim w pierwszych dniach?

Decyzja przemyślana? Przemyślana.
Rasa wybrana? Wybrana.
Wyprawka kupiona? Kupiona.
Krok następny: Naszykowanie domu na przybycie czworonoga.

Z pewnością warto zabezpieczyć wszelkie kable, rzeczy, które szczeniak mógłby pogryźć czy zjeść. Pamiętajmy, że to ruchliwe żyjątko, które testuje na swoich zębach wszystko, co znajdzie. Jeśli mamy w domu jakieś szczeliny, miejsca gdzie psiak nie powinien mieć dostępu, to również należy je zabarykadować. Psiak powinien znać swoje miejsce od samego początku, czyli należałoby go zapoznać z legowiskiem.

Jak się nim opiekować w pierwszych dniach?
Z pewnością NIE WOLNO popuszczać, bo "To jeszcze szczeniak, wyrośnie z tego". Wiem co mówię, bo sama popełniłam ten błąd. Z psem powinno się być konsekwentnym, nawet jeśli ma oczka słodkie jak miód. NIE znaczy NIE. 
Druga sprawa, to strefa prywatności szczeniaka. Dajmy mu trochę czasu i swobody by mógł poznać nowy dom, nowe otoczenie. Jest w całkiem obcym miejscu, dla niego to szok, stres i nie wie czego się spodziewać. Dlatego nie powinniśmy od razu do niego biec z wyciągniętymi rękami. I również z tego powodu ważne jest, by zabrać ze sobą coś ze starego domu psiaka.
Warto od samego początku ustalać granice. Pokazywać szczenięciu kiedy i na ile może sobie pozwolić, co wolno, a czego nie. I robić to konsekwentnie, tak jak pisałam wyżej.

Przepraszam, że dzisiejszy post krótki i trochę "byle jaki".

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Podsumowanie dnia dzisiejszego

Konbanwa*! :3
A więc tak na wieczór streszczę swój i gromadki dzień. 
Wybrałam się koło 12-13 (nie patrzałam dokładnie na zegarek) z psiakami na nieco dłuższy spacer. Wiadomo - pies wybiegać się musi.
Kilka metrów od domu, na Placu Mickiewicza, spotkaliśmy dobrego znajomego Feliksa, czyli Ciastka. Psiaki zostały spuszczone ze smyczy, co skutkowało pościgiem i szaleństwami. Po około 15-20 minutach przyszedł czas na rozstanie i każde z nas poszło w swoją stronę. 
Wybrałam się z psiakami tam, gdzie zawsze i spędziliśmy tam plus/minus 1,5-2h. 
Niestety, tylko tyle. Trochę zimno było, a też żadnych znajomych widać nie było.
Więc niestety, ale psiaki musiały się zająć same sobą. 
Nie narzekały na swoje towarzystwo. Oczywiście gonitwy, podgryzanie, wywracanie i tak dalej. Delikatni wobec siebie to oni nie są :)
Byłam pozytywnie zaskoczona Tinką. Jest ona na "resocjalizacji" z powodu swojej aspołecznej natury. Nie była od szczeniaka socjalizowana i wychowywana jak powinna, a teraz widać efekty. Mam ją pod opieką od kilku miesięcy, a trudno ją przywrócić do pionu, chociaż widać postępy. Głównym problemem była jej agresja do większych psów, a sama ma ok. 35cm w kłębie. Dzisiaj spotkaliśmy psa rasy Siberian Husky, nie był zbyt przyjaźnie nastawiony, więc trzymałam swoje 8 łap w odległości. Tamten zaczął szczekać w naszą stronę, Feliks odruchowo wrócił do mnie. Tinka zjeżyła się, chciała ruszyć w jego stronę, ale się powstrzymała. 
Byłam z niej bardzo dumna! :) 
Jest spora szansa, że ją wyprowadzę na prostą. I nadal pracujemy nad jej figurą, ponieważ spasła się po sterylizacji. Gdyby pilnowano tego od początku, to byłoby inaczej, ale cóż. Było jak było. I tak już dużo schudła. 
Po powrocie do domu - szok. Któryś z psów krwawi, ślad na podłodze. Od razu obróciłam na grzbiet, pierw Felka. Łapy miał całe. Ale za to Tina miała przy dwóch jakby delikatne rozcięcie. Obeszło się bez wizyty u weterynarza, sama zdezynfekowałam i szybko przestało krwawić. Okazało się jeszcze, że ma trochę pękniętą łapę. 
WŁAŚNIE! 
I tu prośba/pytanie aŁtoreczki do Was, Łapkowicze:
Jak zapobiegać pękaniu poduszek łap?
Będę wdzięczna za każde porady i odpowiedzi :)
A co robiło w tym czasie pozostałe 8 łap? 
Śnieżka grzecznie spała, a Fifi zrzucił lampkę halogenową z szafy. Wiecie, niektóre meblościanki mają w koronie takie lampki. Nadepnął i BUM. Na podłodze. Teraz oczywiście niewinnie oblega moje kolana, bo jakżeby inaczej? Nie potrafi bez tego żyć :) Między innymi dlatego nazywam go "kotem jednej pani".
Tak mniej więcej minął dzień mnie i 16 Wesołym Łapkom :)
Zdjęć niestety nie ma i przez długi czas nie będzie, ale jak tylko będę miała taką możliwość, to się pojawią. 

Oyasumi Nasai**, Łapkowicze! :)
Mata Ashita Ne*** :)

*Dobry wieczór
**Dobranoc
***Do jutra

Kocia wyprawka

Więc mamy postanowione:
- Decyzja przemyślana
- Rasa wybrana
Krok następny: wyprawka, czyli co nam będzie potrzebne.

1. Drapak

  • Powinien być na tyle wysoki by kot mógł się wyciągnąć i na tyle ciężki by go nie przewrócił. Warto zainwestować w produkt lepszej jakości.
2. Kuweta, żwirek, łopatka
  • Mamy wybór kuwet: odkryta i zamknięta. Ja osobiście preferuję zamknięte, ale są one dla osób odpowiedzialnych, które mimo wszystko będą pamiętać o czyszczeniu. Dla mnie są również bardziej estetyczne gdyż nie widać zawartości na pierwszy rzut oka i bardziej wytrzymała.
  • Mamy wybór żwirku: betonowy zbrylający, betonowy niezbrylający, silikonowy, drewniany. Ja osobiście najbardziej polecam betonowy zbrylający "Benek". Jest to ogólnie marka wiodąca i tania. Warto samemu wypróbować każdy po kolei i zdecydować, który najbardziej odpowiada Wam i kotom.
  • Łopatka obojętnie jaka, ale czymś kuwetę czyścić trzeba. Dostępna nawet w Tesco na dziale zwierzęcym.
3. Miski
  • Podział taki sam jak u psów: ceramiczna, metalowa i plastikowa. Również najbardziej polecam metalowe, ale trzeba je często myć. Odrzucam ceramiczne, ponieważ mogą pęknąć i zasiedlą się w niej bakterie. Plastikowe są dość wywrotne.
4. Zabawki
  • Nie warto wydawać fortuny, ponieważ kociak i tak będzie się najbardziej cieszył z papierowej kulki czy kawałka sznurka. Ale dobrą inwestycją jest tzw. wędka i wskaźnik laserowy. Oczywiście można kupić piłeczki czy myszki, jak najbardziej. Jeśli się na to zdecydujemy, to nie dawajmy wszystkiego naraz, ponieważ nasz podopieczny znudzi się po pewnym czasie i trzeba będzie kupić nowe. Dlatego powinno się dawać kilka zabawek, kilka mieć w zapasie i wymieniać "zestaw" co jakiś czas.
5. Legowisko
  • Na prawdę nie polecam zakupu, z całego serca. Dla mnie to troszeczkę bez sensu, ponieważ kot to zwierzę, które same zdecyduje gdzie będzie chciało spać. Ale zawsze warto podarować koszyk z kocykiem. Większość kotów żywi również sympatię do kartonów, więc można to wykorzystać. Jeśli zauważymy gdzie kot lubi spać najbardziej, to wtedy ewentualnie można mu tam coś kupić.
6. Transporterek
  • No w czymś kociaka trzeba zabrać do weterynarza. Nie polecam wydziwiania, zwykły plastikowy wystarczy. Ale zwróćmy uwagę czy jest wytrzymały i wystarczająco duży, ponieważ będzie służył naszemu podopiecznemu przez długi czas. Dużą uwagę należy zwrócić na zamknięcie, bo niektóre są dość dziwne.
7. Artykuły do pielęgnacji
  • Szczotkę wybieramy odpowiednio do sierści.
  • Krople do uszu (polecam Otosal*, dostępne u weterynarza), patyczki higieniczne są przydatne do czyszczenia uszu kota. Zabieg pomoże nam uniknąć nieprzyjemnych schorzeń, np. świerzbu.
  • Pasta do zębów, tak do ZĘBÓW. Zabieg pomaga uniknąć nieprzyjemnych schorzeń jamy ustnej i odświeża psi oddech.
  • Szampon kupujemy w ewentualnej ewentualności. Kota kąpiemy TYLKO gdy jest taka potrzeba, np. wlazł do smaru, mocno śmierdzi i tym podobne. Nie ma potrzeby na co dzień.
8. Szelki, obroża, smycz
  • To kupujemy gdy chcemy wyprowadzać kota, nie jest to konieczne. Jeśli jednak nasz podopieczny będzie wychodzący, to warto go zaopatrzyć w obróżkę z wizytówką, by w razie ewentualnej zguby ktoś mógł nas poinformować o znalezieniu.

*Niektórzy już może zobaczyli te krople w wyprawce dla psa, ale polecam je dla obu gatunków. Sama ich używam, są one i dla psa, i dla kota.

Psia wyprawka

A więc tak:
- Pomysł zakupu mamy przemyślany
- Rasę mamy wybraną i jesteśmy pewni, że to ten jedyny
Następny krok? Wyprawka, czyli co jest nam potrzebne.

1. Obroża
  • Jeśli bierzemy szczeniaka, to wybieramy TYLKO i WYŁĄCZNIE OBROŻĘ. Żadnych szelek, bo "To tylko szczeniak, jak pociągnie to nie będzie bolało, a tak to się będzie podduszał". Szelki nie pozwolą na poprawne rozwijania się szczenięcia, mogą nawet spowodować deformację kości. Mamy również do wyboru skórzaną, a'la skórzaną i nylonową. Najlepsza byłaby skórzana, ponieważ jest wytrzymała i solidna. A'la skórzana również nie jest zła, ale czasami (tak jak nylonowa) pozostawia na szyi brzydki ślad barwnika. Ostatnie nie są takie wytrzymałe i często się "prują".
2. Smycz
  • I znów wybór: skórzana, nylonowa, "sznurowa" (tzw. treningówka). Najbardziej wytrzymała i estetyczna jest oczywiście skórzana, ale myślę, że nadaje się bardziej do dorosłego psa, a nie szczeniaka. Na początek wystarczy zwykła nylonowa. Wiadomo, z młodymi różnie bywa, chwila nie uwagi i smycz może wylądować między zębami psiaka. Treningówka również jest dobrym wyborem.
3. Miska
  • Do wyboru mamy trzy rodzaje: metalowa, ceramiczna, plastikowa. Najbardziej polecam metalowe, ale trzeba je często myć. Ceramiczna jest bardzo stabilna, minusem jest to, że może pęknąć i zasiedlą się w niej bakterie. Plastikowa jest z kolei trochę wywrotna i mało odporna na psie zęby. Nie polecam łączonych, dla mnie osobiście są bardzo niewygodne i niepraktyczne.
4. Zabawki
  • Tu mamy wybór do koloru, do wyboru. Jednakże w "obowiązkowym" wyposażeniu powinna się znaleźć gumowa kość, zabawka do ciągnięcia (ZAWSZE człowiek powinien wygrywać, bo inaczej pies może się zrobić zbyt pewny siebie, ale jeśli zwierzak jest bardzo niepewny i zastraszony, to można mu dawać wygrywać), piłeczka do rzucania. Kość jest przydatna by uczyć psa, że to ją powinno się gryźć, a nie kapcie. Piłeczka może się przydać do rozładowania energii nadpobudliwego szczeniaka.
5. Legowisko
  • Na początek nie warto wydawać fortuny, ponieważ szczenię bardzo szybko rośnie. Wystarczy mu na razie koszyk wiklinowy lub karton wyłożony kocem czy poduszką. Dopiero później, gdy podopieczny podrośnie można zainwestować. Można, ale nie trzeba. W dalszym ciągu może to być kosz z kocykiem.
6. Szczotki i inne akcesoria do pielęgnacji
  • Do pielęgnacji należy przyzwyczajać od początku. Szczotkę należy wybrać odpowiednio do rodzaju sierści. Przydadzą nam się również krople do czyszczenia uszu (osobiście polecam Otosal, dostępne u weterynarza), pasta do zębów (zabieg z pozoru idiotyczny, ale pozwala uniknąć nieprzyjemnego zapachu z pyszczka i zapobiega różnym chorobom jamy ustnej), szampon. Jednakże psa kąpiemy najrzadziej, jak to jest możliwe. Wiadomo - wszystko w miarę możliwości sierści.
Niektórzy hodowcy dodają coś od siebie gdy odbiera się szczeniaka. Warto zabrać ze sobą jakąś rzecz (zabawkę, kocyk) od szczeniaka do nowego domu aby czuł tam swój zapach. To pozwoli czuć mu się bardziej swobodnie. 

niedziela, 26 stycznia 2014

Jak odpowiednio wybrać kota?

Postanowione: "Tak. Chcę mieć kota.". Jednakże wiele osób nie przywiązuje większej wagi do sposobu wybierania. Najczęściej kupują kota, który się podoba lub zostaje przygarnięty z ulicy/schroniska. A wbrew powszechnym pozorom i przekonaniu "To tylko kot", one również potrzebują odpowiednich warunków. Przed zakupem "mruczka" należałoby rozważyć takie rzeczy jak:
- Osoby w domu

  • Większość kotów nie nadaje się dla alergików, niektóre są stworzone dla dzieci i osób starszych. Więc warto się zastanowić czy nasz przyszły podopieczny będzie odpowiedni dla każdego domownika, a nie tylko dla nas samych.

- Sytuacja finansowa

  • Nie oszukujmy się - miłością kota nie wykarmimy. Szczególnie jeśli chcemy by nasz kot dożył sędziwego wieku, a przecież karmy najwyższej jakości czy opieka weterynaryjna do najtańszych nie należą.

- Czas, który możemy poświęcić zwierzakowi

  • Niektóre z nich wymagają dużej pielęgnacji, niektóre są bardzo energiczne. Więc musimy się zastanowić czy damy radę poświęcić odpowiednią ilość naszemu podopiecznemu. Szczególnie, że koty to towarzyskie zwierzęta, które bardzo ciągną do człowieka.


Pojawia się również odwieczny dylemat, nie taki silny jak u psów: rasowy czy dachowiec?
I tutaj wybór należy do Ciebie. 
Jeśli chcesz jedynie sympatycznego towarzysza na długie zimowe wieczory - dachowiec.
Pamiętaj jednak, że to ciągnie ze sobą podobne ryzyka jak u psa, bo nie wiesz, co kot przeszedł ani jaki jest jego stan zdrowia (w przypadku przygarnięcia z ulicy), więć trzeba być gotowym na wszystko.
Jeśli jednak zdecydujesz się na wystawy, a wystarczy nawet fakt, że chcesz wiedzieć z czym będziesz miał do czynienia i masz specjalne wymagania - rasowy.

PAMIĘTAJ! TO NIE ZABAWKA, KTÓRĄ ODDASZ GDY SIĘ ZNUDZI! TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA KILKANAŚCIE LAT!